Na wykresie ropy Brent obserwujemy duże zmiany. Strona popytowa słabnie, a strona podażowa wyraźnie zaznacza swoją przewagę, co może otwierać przestrzeń do spadków.

W połowie maja, tuz powyżej 109 USD, załamało się wzrostowe odreagowanie dynamicznego spadku z początku maju, co nie tylko potwierdziło przewagę podaży w rejonie 113-114 USD, ale też doprowadziło do utworzenia kolejnego szczytu na wykresie. Tym razem niższego niż poprzedniego. Jednocześnie na wskaźnikach odnowione zostały podażowe sygnały, co jeszcze mocniej wzmocniło niedźwiedzią stronę rynku.

Jednak finalny cios strona podażowa zadała dopiero w ostatnich dniach. Wczorajszy mocny spadek, przełamanie poziomu 100 USD, otwarta szeroka luka bessy i przełamana 4-miesięczna linia trendu wzrostowego to klasyczne sygnały podażowe. Nie jedyne. W piątek bowiem – pierwszy raz od wielu miesięcy – notowania ropy Brent zamknęły się poniżej 50-dniowej średniej. Kolejny sygnał rosnącej przewagi sprzedających.

Aktualna sytuacja na na wykresie ropy Brent sugeruje dalsze spadki. Najpierw w rejon strefy wsparcia na 88,41-88,82  USD, a docelowo do 82,82-84,25 USD, gdzie barierę popytową tworzy lokalny szczyt ze stycznia 2025, dołek z 17 kwietnia br. oraz linia poprowadzona po minimach ze stycznia i lutego br. Dopiero tam można się spodziewać zdecydowanej aktywności kupujących.